Czynsz miał wpłynąć dziesiątego, a na koncie nic nie ma. Pierwszy odruch jest zwykle taki sam: sprawdzić saldo jeszcze raz i poczekać do jutra. To rozsądne, ale tylko wtedy, gdy równolegle zaczynasz zapisywać, co się dzieje. W pierwszym tygodniu po terminie prawie nigdy nie
Czynsz miał wpłynąć dziesiątego, a na koncie nic nie ma. Pierwszy odruch jest zwykle taki sam: sprawdzić saldo jeszcze raz i poczekać do jutra. To rozsądne, ale tylko wtedy, gdy równolegle zaczynasz zapisywać, co się dzieje. W pierwszym tygodniu po terminie prawie nigdy nie
